LuSsii

Otyłość to choroba jak każda inna ...

Na zdjęciu: modelka sfotografowana przez Marka Lewisa z agencji Getty Images
Nikt nie powie: "Debil na wózku", bo niepełnosprawny poda go do sądu. Nikt nie będzie się czepiał czarnego, bo czarny go oskarży. Geje i lesbijki narobią szumu w mediach. A gruby nic nie zrobi, bo gruby nie ma do kogo pójść.

Alicja: - Ty jak chcesz, to sobie jesz. Jak ja jem, trzysta osób się patrzy i mówi: "O, gruba wpieprza" albo "Grubas wpiernicza loda" lub "Zobacz, jaka koszmarnie gruba, a żre!".

Katarzyna: - Na plaży cudnie opalona szczupła dziewczyna na cały głos powiedziała do męża: "Jak będę kiedyś tak tłusto wyglądać, to mnie możesz zapier...lić".

Teresa: - Poszłam na operację żylaków do szpitala. Chirurg prychnął: "Nie będę się w pani tłuszczu babrał". I odmówił.

Alicja: - Na grillu załamują się pod nami plastikowe krzesełka. Zapytałam kiedyś dziewczynę, dlaczego zdecydowała się na chirurgiczne leczenie otyłości. Ona: "Bo chcę pójść do opery".

Artur (35): - Jedna pani doktor powiedziała babci, że schudnę, jak będę jeść biały ser zalany gorącym kisielem. Jadłem to na śniadanie przez dwa lata. Nic nie pomagało.

Julia (39): - Gdy miałam osiem lat, mój brat powiedział: "To będzie nasza słodka tajemnica". Wykorzystywał mnie seksualnie przez sześć następnych lat. Przestało mi zależeć na szczupłej sylwetce. Zbudowałam mur z własnego ciała.

Alicja (60): - Miałam syndrom brata łaty. Ze mną fajnie się szło na imprezę, ale nie do łóżka czy na spacer. Chłopak akceptował moją tuszę, ale za rączkę by ze mną nie poszedł - bo co kumple powiedzą?

Alicja: - Farbowałam włosy na czerwono i pomarańczowo, byłam głośna, rubaszna. Myślałam: "Niech mnie słyszą, niech widzą ten czerwony łeb. Byle tylko nie widzieli mojej tuszy". Mówi się, że otyli są osobami bardzo wesołymi... Nie mają wyjścia.

Paulina (33): - Zaczęłam trenować podnoszenie ciężarów, bo chciałam udowodnić, że nawet z takim wyglądem mogę coś w życiu osiągnąć.

Anna (31): - Słyszałam: "Weź się za siebie", "Zrób coś ze sobą", "Jak ty wyglądasz?". Okres liceum chciałabym wyciąć z życiorysu. Dopiero po schudnięciu zaczęłam życie towarzyskie. Dotąd nie przeżyłam jeszcze pierwszej miłości. Życie mi wycięto z życiorysu.




W imieniu tych Polaków i swoim Magdalena Gajda staje w lutym 2013 roku przed senacką komisją zdrowia i mówi tak: - Najbardziej boli nas, że jesteśmy uważani za winnych swojej choroby. Wszystkie inne powstają samoistnie, my natomiast jakoby sami doprowadzamy do swojej, w związku z czym mamy to, na co zasłużyliśmy. Upokarzają nas określenia typu "tłuścioch", "grubas", "tłusty wieprz" - te akurat są najdelikatniejsze. Słyszymy, że jesteśmy leniwi, powolni, mamy niski iloraz inteligencji. Ja akurat pracowałam jako specjalista public relations dla Petrochemii Płock, kiedy łączyła się z CPN-em. Wyszedł mi z tego Orlen, który tworzy znaczną część polskiego PKB. Przynajmniej wtedy nie byłam więc chyba idiotką.

W czerwcu Magdalena Gajda zostaje rzecznikiem praw osób chorych na otyłość. Ma 41 lat. Rok temu przestała się modlić o śmierć. Statystycznie zaczęła drugą połowę życia. Przez pierwszą była gruba.



Coś prosto z serducha: Otyłość to choroba. Otyły nie ma kolegów, nawet nie ma znajomych bo każdy boi się odezwać do takiego człowieka dlaczego? dlatego, że boi się że będzie po prostu wyśmiany że zadaje się z kimś takim, z kimś kto jest inny, z kimś kto jest gruby, otyły. Najgorszy okres to okres szkoły....w podstawówce jeszcze jakoś idzie przejść przez to wszystko ale później....w gimnazjum, w liceum czy zawodówce jest najgorzej, najbardziej okrutnie i najbardziej złośliwie.... Oczywiście, można to olewać i mieć to w nosie, lecz to nie jest takie proste, ponieważ te wyzwiska, te spojrzenia i te szepty jeden do drugiego są na tyle okropne, że otyły dzień w dzień jest zapłakany. Do tego nie da się przyzwyczaić, to jest choroba. Czy ty do choroby umiał byś się przyzwyczaić?